Tytan bez dwóch zdań jest jednym z najbardziej pożądanych materiałów we współczesnym kolarstwie. Niestety, fenomenalne właściwości tytanu są również jego największym przekleństwem, a okiełznanie go jest wyjątkowo ciężkim zadaniem. To właśnie dlatego tytanowe rowery na dobrą sprawę nigdy nie trafiły do masowej produkcji, a ich limitowane egzemplarze osiągają zawrotne ceny na rynku wtórnym. Na szczęście technologia druku 3D ma szanse odmienić ten stan rzeczy, czego najlepszym dowodem jest flagowy produkt Toma Sturdy’ego.

Fiadh – przełom wśród rowerów szosowych

W językach celtyckich Fiadh oznacza dzikość i nieokiełznanie. Taki jest też owoc miłości, którą Tom Sturdy darzy kolarstwo. Fiadh to rower szosowy z najwyższej półki, którego każdy egzemplarz składany jest zgodnie z życzeniami klienta. Natomiast to, co wyróżnia go na tle konkurencji, to materiał, z jakiego został wykonany.

Niemal każdy element Fiadh powstał z tytanu – cała rama, widelec, sztyca siodełka, mostek, a nawet mechanizm korbowy! I to właśnie te dwa ostatnie elementy budzą największy podziw. Druk 3D umożliwił nadanie im niesamowicie opływowego kształtu, który sprawia wrażenie, jakby cały rower został wykonany z jednego kawałka tytanu. Dodatkowo wydrukowany mostek pozwolił na wewnętrzne prowadzenie linek w środku ramy, dzięki czemu nie są one narażone na uszkodzenia podczas codziennej eksploatacji.

Wymagających kolarzy zadowoli również możliwość zakupu tytanowego mechanizmu korbowego, który również został wydrukowany w technologii 3D. Umożliwia to zastosowanie korb o długości idealnie dobranej do preferencji użytkownika.

Osiągi na miarę Tour de France

Na pochwałę zasługuje także waga całego roweru. Fiadh zaprezentowany na łamach kolarskich portali został wyposażony w napęd SRAM RED AXS w układzie 1×12, hamulce hydrauliczne tarczowe, koła niemieckiej marki BEAST oraz zimowe opony szosowe. Mimo to waży zaledwie 7,65kg, co pozwala mu konkurować z wyścigowymi rowerami używanymi przez profesjonalistów.

Dlaczego akurat tytan, skoro z łatwością możemy kupić karbonowy rower?

Tytan jako materiał do produkcji ram rowerowych jest stosowany od prawie 50 lat. Miał być lżejszą i wytrzymalszą alternatywą dla stali, która w zeszłym stuleciu całkowicie dominowała świat kolarstwa. I faktycznie tytan spełniał te założenia, będąc jednocześnie całkowicie odpornym na korozję. Niestety, był też materiałem niezwykle drogim i trudnym w obróbce, co kosztowało go sromotną przegraną ze swoim bezpośrednim rywalem – włóknem węglowym, znanym szerzej jako karbon. I tak w czasie, gdy cena karbonowych ram malała z roku na rok, tytan nadal pozostawał opcją zarezerwowaną tylko dla profesjonalnych kolarzy oraz hobbystów mających do dyspozycji duże nadwyżki gotówki.

Skoro więc karbon wygrał technologiczny wyścig, to po co dalej zawracać sobie głowę tytanem? Głównym powodem jest „feeling”, czyli wrażenia z jazdy rowerem. Tytanowy jednoślad doskonale pochłania nierówności nawierzchni oraz tłumi wszelkie wibracje. Ma to szczególne znaczenie w rowerach szosowych oraz gravelowych, które poruszają się z wysoką prędkością, a ich zawieszenie pozbawione jest jakichkolwiek amortyzatorów. Rower zbudowany z tytanu dosłownie „płynie” po drodze, dzięki czemu nie męczy dłoni oraz nadgarstków swojego właściciela.

Jakie jeszcze korzyści zapewnia tytan?

Jest równie wytrzymały co karbon, będąc od niego bezpieczniejszym – włókno węglowe potrafi znienacka pęknąć, nie dając wcześniej żadnych znaków ostrzegawczych. Tytan również może pęknąć, ale wcześniej ostrzeże nas zauważalnym spadkiem sztywności.

Ostatnim argumentem przemawiającym za tytanowymi rowerami jest ich długowieczność. Wszystkie komponenty wykonane z tytanu są całkowicie niewrażliwe na rdzę, dzięki czemu będą nam dzielnie służyć przez całe życie. Odporność na korozję pozwala też pozostawić tytanowe powierzchnie w stanie całkowicie surowym – bez konieczności nakładania warstwy lakierniczej lub stosowania oklein.