Pomimo bardzo wielu zalet druk 3D ma wady, które znacząco ograniczają potencjalne zastosowania. Jedną z nich jest potrzeba postprodukcji przeprowadzana w celu pozbycia się charakterystycznych dla tej technologii warstw. Można w tym celu stosować wiele sposobów, takich jak traktowanie wydruku rozpuszczalnikami organicznymi lub ich parami czy szlifowanie ręczne. W przypadku rozpuszczalników są to często substancje toksyczne o intensywnym zapachu, a szlifowanie jest niezwykle żmudne. Jednym ze sposobów poradzenia sobie z postprodukcją są polerki bębnowe, będące cylindrycznymi bębnami wypełnionymi drobną substancją abrazyjną, które obracane są na przykład poprzez układ rolek. 

Taką polerkę możemy w bardzo prosty sposób wykonać samemu. W prezentowanym dzisiaj projekcie, za bęben służy szklany słoik powszechnie dostępny w sklepach Ikea z doklejonym drukowanym kołem zębatym, co pozwala na jego obracanie przez silnik umieszczony w podstawie polerki. Całość napędzana jest zasilaczem 12V 500mA. Jako proszek polerujący możemy użyć najróżniejszych substancji abrazyjnych, jednak najbardziej polecamy łatwo dostępny węglik krzemu, który powszechnie dostępny jest w najróżniejszych gradacjach. 

Po umieszczeniu naszego wydruku w polerce wystarczy podłączyć ją do prądu i zostawić samą sobie na parę godzin. Jeżeli jednak chcielibyśmy by polerka wyłączyła się sama po zadanym czasie, na Thingiverse znajduje się także wersja z wbudowanym timerem.