Future Meat Technologies, startup zajmujący się produkcją mięsa hodowlanego, otworzył ogromny zakład produkcyjny, co pozwoli na wytwarzanie ich produktów na dużą skalę.

Obecnie jeżeli nie jesz mięsa, na przykład przez względy etyczne, a tęsknisz za jego smakiem lub teksturą dostępne opcje są bardzo ograniczone. Jedną z nich są warzywne odpowiedniki, które z lepszym lub gorszym skutkiem udają swoje pierwotne odpowiedniki. Inną możliwością może być mięso “hodowane” w laboratorium. Wykorzystując bioreaktor naukowcy są w stanie namnażać komórki mięśniowe tworząc prawdziwe mięso bez zabijania zwierząt.

Dotychczas dostęp do takiego mięsa był ograniczony, ze względu na bardzo małą skalę produkcji. To wszystko może się jednak zmienić w najbliższym czasie, ponieważ jeden z bardziej prominentnych startupów otwiera swój zakład wielkoskalowej produkcji. Future Meat Technologies zakłada, że ich produkty staną się dostępne w USA około 2022 roku. 

Twórcy projektu zwracają uwagę nie tylko na etyczną stronę produkcji mięsa, ale także na jej środowiskowe aspekty. Obecnie produkcja mięsa, szczególnie wołowiny, jest niezwykle obciążająca dla środowiska naturalnego, natomiast hodowla tkankowa ma zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych o 80 proc., zużycie wody o 98 proc. oraz znacząco ograniczyć zajmowany teren (około 99 proc. względem tradycyjnej hodowli bydła). Bardzo ważnym, a często pomijanym aspektem jest także “czystość” takiego mięsa, ponieważ nie zawiera ono antybiotyków i steroidów bardzo często występujących w sklepowym mięsie. 

Obecnie właściciele fabryki zakładają produkcję mięsa na poziomie 500 kg dziennie, co odpowiada około 7 dorosłym krowom i ponad 25 cielakom (obliczone na podstawie zakresu wagowego skupu bydła).  

Biorąc pod uwagę prędkość zmian, które zachodzą na świecie jeżeli chodzi o podejście do jedzenia mięsa, mam nadzieję, że już w niedalekiej przyszłości także i Europejczycy będą mogli kupić mięso niepochodzące z uboju żywych zwierząt.  

Źródło: Fooddive