Coraz częściej w mediach mówi się o alternatywnych źródłach energii. Jednak słysząc to określenie myślimy raczej o elektrowniach wiatrowych, wodnych i słonecznych. Dzisiaj opisywany projekt także skupia się na uzyskiwaniu prądu, ale z żywych organizmów. Może nie dokładnie z organizmów per se, a z ich aktywności metabolicznej. 

Autorka opisywanego doświadczenia wykorzystała do jego przeprowadzenia bakterie z rodzaju Geobacter. Bakterie te są organizmami beztlenowymi żyjącymi w mule wodnym. Mają jednak jedną bardzo ciekawą cechę badaną od lat przez naukowców. Mianowicie są one w stanie utleniać związki organiczne i metale oraz przenosić elektrony, co można wykorzystać między innymi przy produkcji prądu elektrycznego. W omawianym eksperymencie jako inokulum i źródło związków organicznych posłużył autorce muł rzeczny bogaty w najróżniejsze związki biogenne. Muł od czystej wody oddzielony został membraną do wymiany protonów w postaci galaretki z soli, wody i agaru. Następnie po jednej stronie umieszczona została anoda wykonana z metalowej siatki i zwęglonej tkaniny, a po drugiej katoda w postaci obranego kawałka przewodu. 

W tak prosty sposób uzyskujemy swoje własne mikrobiologiczne ogniwo paliwowe. Niestety nie napędzimy przy jego użyciu telewizora czy telefonu, ponieważ ogniwo takie wytwarza jedynie około 500 – 600mV. Jednak jest to świetny sposób zaprezentowania chociażby dzieciom tego niezwykłego procesu. Oczywiście odpowiednio zwiększając skalę, układ taki może wytworzyć naprawdę sporo energii, co opisane zostało między innymi w artykule przeglądowym opublikowanym w Comprehensive Biotechnology.