Recykling na stałe zagościł w naszym życiu. Wyrzucając domowe śmieci, oddzielamy plastik od szkła i makulaturę od metalu. Wszystko po to, aby umożliwić ponowne przetworzenie materiału i zadbać o środowisko naturalne. A co, gdyby można było zrobić to samo z nylonem?

Rybny interes

Pewien czas temu Ian Falconer – CEO Fishy Filaments wpadł na niezwykle ciekawy pomysł. Na czym polegała jego idea? Marzeniem Ian’a było to, aby móc przetwarzać zużyty nylon i produkować z niego filament do drukarek 3D. Tylko skąd wziąć duże ilości starych poliamidów?

Inspiracja była pod samym nosem prezesa Fishy Filaments. Siedziba firmy jest zlokalizowana w Cornwall – małym rybackim miasteczku na wybrzeżu Wielkiej Brytanii. Sieci do łowienia ryb, których używają lokalni rybacy, są niemal w całości wyprodukowane z czystego poliamidu nylonu (PA6). To właśnie on nadaje im niezwykłą wytrzymałość na rozciąganie oraz rozrywanie. Niestety, nawet najtrwalsza sieć w końcu kiedyś pęknie i trzeba będzie ją wymienić. Powoduje to powstawanie ogromnych ilości odpadów, ponieważ ewentualna naprawa sieci rybackich jest po prostu nieopłacalna. Co więcej, poddawanie nylonowych materiałów recyklingowi jest stosunkowo trudne i kosztowne, więc mało firm jest zainteresowanych ich ponownym przetwarzaniem. Tutaj do gry wchodzi Fishy Filaments.

Pełnowartościowy nylon z recyklingu

Firma Ian’a opracowała technologię pozwalającą na takie przetworzenie nylonu znajdującego się w sieciach rybackich, aby posiadał on swoje pierwotne parametry techniczne. Jest to możliwe dzięki niezwykłej staranności oraz pionierskim rozwiązaniom opracowanym przez Fishy Filaments.

Jak dobry jest nylon poddany recyklingowi? Taki filament w niczym nie ustępuje konkurencyjnym produktom stworzonym z PA6. Jest równie wytrzymały na rozciąganie, zachowując przy tym jednocześnie elastyczność. Materiał spełnia również wszystkie niezbędne normy ISO.

Jedyne, co go wyróżnia, to specyficzny kolor. Nylon Fishy Filament ma niezwykle charakterystyczną, niebiesko-zieloną barwę. Jest to spowodowane tym, że firma nie dodaje do niego żadnych barwników, aby jak najbardziej zwiększyć ekologiczność gotowego produktu. Producent podkreśla również, że nie trzeba obawiać się o zapach morskiego filamentu. Przetworzony nylon nie „pachnie” ani rybami, ani oceanem, a do drukowania można używać zwykłych drukarek zasilanych materiałem o grubości 1,75mm.

Materiały Fishy Filament nadają się do wielu różnych zastosowań – od drobnego majsterkowania, przez nowoczesny design, do profesjonalnych aplikacji. Filamenty można kupić na oficjalnej stronie internetowej producenta. Niezdecydowane osoby mogą skusić się na próbkę 50 g, która pozwoli przetestować produkt.

Dalsze plany Fishy Filaments

Ekologiczny startup nie ma zamiaru poprzestawać na przetwarzaniu sieci rybackich. Ich kolejnym projektem jest poddawanie recyklingowi odpadów powstałych przy drukowaniu w 3D. Fishy Filaments ma pomóc w tym partnerstwo z J-Supplied. Firma ta na co dzień zajmuje się dostarczaniem profesjonalnych drukarek 3D oraz szkoleniem ich przyszłych operatorów. Jednym z ich klientów jest znana firma odzieżowa Adidas.

Rolą J-Supplied będzie dostarczanie nieudanych wydruków 3D z nylonu, które następnie będą poddawane takiemu recyklingowi, jak sieci rybackie. Współpraca ma na celu całkowitą eliminację odpadów produkcyjnych i późniejsze przetworzenie na nowy filament.

Kolejną organizacją zainteresowaną partnerstwem z Fishy Filaments jest Uniwersytet Loughborough, który zapewni swoim studentom praktyczne zajęcia pokazujące, w jaki sposób można przetwarzać i stosować nylonowe filamenty.