W obecnej rzeczywistości, gdzie kontakty międzyludzkie są bardzo mocno ograniczane przez możliwość zakażenia wirusem SARS-CoV-2, prowadzenie ogromnych firm może stanowić prawdziwe wyzwanie. Na przełomie pierwszego i drugiego kwartału tego roku, wiele firm borykało się z niezwykle poważnymi problemami ograniczenia liczby pracowników w miejscu pracy, by jak najbardziej ograniczyć możliwość kontaktu między nimi. Urządzeniem, które może pomóc w tej sytuacji jest Maggy.

Ten malutki gadżet zaczyna wibrować i wydawać dźwięki w momencie, kiedy inny jego posiadacz zbliży się do nas na niebezpieczną odległość. Dodatkowo, do Maggy dostępna jest aplikacja, która umożliwia prześledzenie listy osób, z którymi posiadacz miał kontakt. W znaczący sposób ułatwia to wykrycie potencjalnego źródła zakażenia i ograniczenie dalszego rozprzestrzeniania się wirusa w danej firmie. Jednocześnie, twórcy zaznaczają, że do używania ich breloków niepotrzebna jest rejestracja, a aplikacja nie zbiera danych osobowych. 

Ciekawe jest także to, że firma odpowiedzialna za stworzenie Maggy, spotkała się z ogromnym zainteresowaniem, któremu nie potrafili podołać. Zanim mogli przejść do produkcji wielkoskalowej potrzebowali szybkiego i niedrogiego rozwiązania, którym okazał się druk 3D. Do produkcji wykorzystali drukarki SLS Lisa Pro, dostarczone przez krakowską firmę Sinterit. 

Obecnie breloki Maggy dostępne są na stronie producenta, w cenie 40€ (~170 zł).