Wielokrotnie marzyłem o tym, by moje drukarki były kompletnie niezależne ode mnie. Jak pewnie większość z nas, bardzo często włączam wielogodzinne wydruki i wychodzę z biura, zostawiając drukarki same sobie na wiele godzin (często na całą noc). Oczywiście, wrodzona nerwica sprawiła, że moja działająca drukarka zawsze ma na siebie skierowaną kamerę i termostat, który odetnie prąd gdyby coś poszło nie po mojej myśli. 

W mojej drodze do automatyzacji, dodałem do najczęściej wykorzystywanej drukarki OctoPi, które umożliwiło mi przesyłanie plików i zmianę ustawień druku, bez odchodzenia od biurka. Jednak najczęstszym moim problemem jest usuwanie wydruków ze stołu. Nie raz zdarzyło się, że chwilę po moim wyjściu z budynku, drukarka stwierdzała, że takie wydruki jej się nie podobają i teraz będzie drukować tylko polimerowe spaghetti. Oczywiście, od razu po zauważeniu tego faktu wyłączałem drukarkę zdalnie, ale nadal traciłem w ten sposób sporo cennego czasu, w którym projekt mógłby się drukować.

I tutaj z pomocą przychodzi wynalazek stworzony przez Damiena Webera. Autor ten stworzył przystawkę do drukarki Prusa MK3, która po zakończonym wydruku chłodzi model, a następnie przy użyciu ramienia z żyletkami ściąga go do pojemnika pod drukarką. Dodatkowo autor opublikował cały projekt wraz z modelami na swoim GitHubie.

To wszystko brzmi aż za dobrze by mogło być prawdziwe, ale autor zamieszcza także film przedstawiający działanie tego wynalazku. A po jego obejrzeniu nie pozostaje mi nic innego jak  szczerze pogratulować autorowi pomysłowości.