Eksploracja kosmosu niesie ze sobą wiele wyzwań, z których zdecydowanie największym jest zapewnienie niezawodnego miejsca pobytu dla astronautów. Stacje orbitalne wymagają przeprowadzania regularnych napraw oraz czynności konserwacyjnych, aby mogły zapewnić swoim mieszkańcom bezpieczeństwo. Jednak wszelkie prace odbywające się w próżni przy praktycznie zerowej grawitacji stanowią prawdziwe wyzwanie. Dlatego też agencje kosmiczne na całym świecie pokładają tak duże nadzieje w technologii druku 3D, a jednym z najnowszych i najciekawszych narzędzi jest projekt AIMIS-FYT.

AIMIS-FYT w praktyce

Projekt AIMIS-FYT to ciekawa koncepcja przypominająca swoim sposobem działania długopis 3D, czyli ręczną drukarkę 3D. Zasada działania „kosmicznego długopisu” polega na drukowaniu przy pomocy specjalnej żywicy światłoutwardzalnej, jednak w przeciwieństwie do technologii pokroju SLA, materiał podawany jest przez wąską dyszę. Tuż po opuszczeniu głowicy drukującej filament naświetlany jest macierzą lamp emitujących promieniowanie ultrafioletowe, które natychmiastowo go utwardzają. Dzięki temu możliwe jest szybkie drukowanie zadanych kształtów.

Główną funkcjonalnością AIMIS-FYT jest drukowanie prostych prętów układających się w kratownice, które mogą posłużyć jako fundament dla budowy kolejnych podzespołów. Urządzenie może także drukować łuki oraz elementy o skomplikowanej geometrii.

Dzięki swojej konstrukcji AIMIS-FYT może bez problemu działać w warunkach zerowej grawitacji – żywica jest podawana do komory drukującej mechanicznie, a macierz lamp UV zapewnia jednolite warunki oświetleniowe, gwarantując optymalne utwardzanie materiału bez względu na ilość naturalnego światła.

Obecnie AIMIS-FYT znajduje się w fazie prototypowej, ale pierwsze testy wypadają niezwykle obiecująco. W przyszłości ta metoda druku 3D może służyć do naprawiania uszkodzeń powstałych na kadłubach statków kosmicznych lub do tworzenia całych konstrukcji nośnych.