Chociaż od dawna na ten temat spekulowano, faktem stało się to dopiero w tym roku. Kickstarter oficjalnie wchodzi do Polski, a nasze rodzime platformy crowdfundingowe zyskują poważnego konkurenta. Z tej okazji przyjrzyjmy się pięciu najlepszym projektom, które pokazują, że Polak też potrafi!

Mudita Pure – telefon dla minimalistów

Smartfony niosą ze sobą wiele wspaniałych funkcji. Kto by pomyślał na początku lat dwutysięcznych, że możliwe będzie noszenie w kieszeni urządzenia, które będzie telefonem, cyfrową lustrzanką, samochodową nawigacją, zbiorem naszych kart kredytowych oraz przenośnym biurem z mailem i pełną księgowością. Niestety, wraz z szeregiem przydatnych funkcjonalności i pomocnych aplikacji smartfony przyniosły też wiele problemów. Ludzie robią się coraz bardziej uzależnieni od telefonów, a psycholodzy ostrzegają przed negatywnym wpływem na nasze zdrowie psychiczne, które niosą ze sobą media społecznościowe. Jakby tego było mało, z wielu stron pojawiają się coraz głośniejsze obawy dotyczące kwestii naszej prywatności. W odpowiedzi na to zgrana ekipa z Polski postanowiła wprowadzić na rynek minimalistyczny telefon.

Swoim wyglądem przypomina aparaty telefoniczne z początku lat dwutysięcznych, ale nie sposób odmówić mu szyku i gracji. Zastosowano w nim unikalną antenę o bardzo małej emisji SAR (Specific Absorption Rate), która oznacza ilość energii radiowej pochłanianej przez ludzkie ciało. Nie oznacza to natomiast tego, że będziemy mieć problemy z zasięgiem. Wręcz przeciwnie – producent gwarantuje, że komórka będzie działać w praktycznie każdym miejscu na Ziemi. Wrażenie robi też ekran, który w połączeniu z pojemną baterią oferuje bardzo długi czas działania aparatu. Wyświetlacz został wykonany w technologii E-ink, co sprawia, że jest czytelny w praktycznie każdych warunkach i nie emituje szkodliwego światła niebieskiego. Autorski system MuditaOS jest szybki i stabilny. Zastosowano w nim także szereg funkcji dbających o naszą prywatność. Projekt Michała Kicinskiego potrzebował zebrać 100 000 dolarów, aby rozpocząć produkcję telefonów. Dzięki Kickstarterowi udało się ostatecznie zebrać 262 506$.

SUPERHOT

Kickstarter jest niezwykle popularny w środowiskach gamingowych. Jednym z bardziej udanych projektów z tej branży był polski SUPERHOT. To całkowicie innowacyjna „strzelanka” pierwszoosobowa, która odniosła spektakularny sukces na arenie międzynarodowej. Zadaniem gracza jest unikanie kul pistoletowych oraz rozbrajanie wrogów. Eee, ale to już było. No, nie do końca – w SUPERHOT zastosowano mechanikę żywcem zaciągniętą z serii filmów Matrix.

Gdy gracz stoi nieruchomo, to czas płynie bardzo wolno. Natomiast każde wykonanie przez nas ruchu znacząco go przyśpiesza. Dlatego też tak ważne jest odpowiednie planowanie naszych ruchów i ciągłe obserwowanie napastników. Jeśli nam się uda, to poczujemy się jak NEO, prawdziwy wybraniec. Gra posiada 82 punkty w serwisie metacritic, a społeczność Steama ocenia ją na 9/10.

CHERNOBYLITE

To kolejny projekt związany z grami wideo. Gliwickie studio The Farm 51 postanowiło odpowiedzieć na wołania wszystkich fanów post apokalipsy i gier takich jak S.T.A.L.K.E.R. oraz Metro 2033. Jest to innowacyjny projekt wykorzystujący VR oraz technologię fotogrametrii Reality 51. Przyjrzyjmy się bliżej tej drugiej innowacji. Polacy z „Farmy 51” stwierdzili, że współcześnie osiągana grafika jest niewystarczająca. Przy użyciu silnika Unreal Engine 4 zabrali się za dokładne odwzorowywanie Czarnobyla kamień po kamieniu. Fotogrametria to skrupulatne fotografowanie przestrzeni i obiektów, a następnie przenoszenie ich do programów graficznych i tworzenie z nich assetów o niespotykanej do tej pory jakości.

Efekty pracy gliwickiego studia są naprawdę imponujące. Na dostępnych publicznie materiałach z rozgrywki CHERNOBYLITE prezentuje się fenomenalnie, a podczas scen akcji przechodzą nas ciarki. W ostatnich latach stawia się jak największy nacisk na immersję. Odpowiednia mieszanka grafiki, gameplay’u oraz wartkiej akcji pozwala nam zapomnieć o tym, że gra to tylko fikcja. Tylko dzięki The Farm 51 każdy z nas może założyć swój hazmat suit, wziąć w dłoń licznik Geigera i wyruszyć na eksploatację Czarnobyla.

CityWood

CityWood to wspaniała dekoracja, która znajdzie miejsce w każdym domu. Jest to specjalna mapa w formie obrazu wykonana z drewna wycinanego laserowo. Dzięki temu możemy kupić fizyczną mapę miasta w formie dioramy 3D.

Dostępne są miasta z całego świata, a lista wszystkich miejsc jest imponująca. Z naszego rodzimego podwórka będziemy mogli wybrać miniaturową wersję Warszawy i Krakowa. Mapy są stworzone w odpowiedniej skali i z dbałością o wszystkie szczegóły. Można nabyć je w formatach 90×90, 60×60, 45×45, 35×28 oraz 18×12. Wszystkie wymiary zostały podane w centymetrach.

Turtle Rover

Chyba każdy z nas chciał kiedyś pokierować łazikiem marsjańskim. Niestety, jeśli nie jesteś technikiem w NASA, to raczej nieprędko Ci się to uda. Na szczęście polska firma Kell ideas z Wrocławia pozwala na zrealizowanie tego marzenia w nieco mniejszej skali.

Turtle Rover oraz jego późniejsza iteracja Leo Rover to specjalne drony, które poradzą sobie niemal wszędzie. Działają jako platformy, do których możemy dodać interesujące nas czujniki, przyrządy pomiarowe lub kamery. Pozwalają nawet na 4 godziny ciągłej jazdy, a ich sterowanie odbywa się za pomocą technologii WiFi oferującej do 200 metrów zasięgu. Pojazdy są wodoodporne i na bieżąco przesyłają dane oraz obraz na nasz smartfon. Możemy zamontować na nich cyfrową lustrzankę lub GoPro. Robot został też wyposażony w mechaniczne, zdalnie sterowane ramię, które pomaga przenosić lekkie obiekty lub pomoże nam w ciężkiej sytuacji. Łaziki działają na oprogramowaniu Open Source, więc każdy ich posiadacz może sam tworzyć na nie swoje oprogramowanie. Jest to też świetny wstęp do nauki robotyki. Kto wie – może dzięki niemu Twoje dziecko w przyszłości pokieruje prawdziwym łazikiem na obcej planecie?