W ciągu ostatnich 6 tygodni kupiłem drukarkę 3D, przetopiłem mnóstwo filamentu i sprzedałem kilka modeli open source. Ten krótki tekst podsumowuje moje doświadczenia.

Ender 3 v2 pojawił się w domu w celu wydrukowania nieistniejących mocowań VESA do moich 16 letnich monitorów. Adapter znalazłem wcześniej na Prusa Printers autorstwa Lazerlord.
Jego projekt jest umieszczony na licencji pozwalającej na dowolne modyfikacje, więc szybko otwarłem go w Tinkercad.com i po chwili miałem wersję dla moich mniejszych monitorów.
Swój projekt również udostępniłem jako remix Lazerlord i zapomniałem o temacie. Monitory wiszą na ścianie, ja uczę się Fusion 360 i drukuję mnóstwo mniejszych i większych pierdół.

Can you print this for me?

Mija parę dni i w skrzynce ląduje mail od dżentelmena z Austrii pytającego czy wydrukuję mu adapter do jego monitora. Sprawdzam koszt wysyłki do Austrii i sugeruję, że taniej/szybciej będzie jeśli znajdzie kogoś z drukarką 3D w okolicy. Nawet podsyłam mu mapę z Prusa Printers gdzie drukarek w okolicy Wiednia jest 5x więcej niż w Krakowie.
Pan przekonuje mnie, że mam monitory do sprawdzenia wydruku na miejscu oraz „doświadczenie” z tym modelem, więc chętnie zapłaci mi także za przesyłkę. W świetle tej argumentacji nie ma co się upierać i 9 godzin później powstaje adapter. A potem drugi, bo Pan również ma dwa monitory.
Paczka, kurier, poszło, zapomniane.

Can you ship to Bristol?

Najwyraźniej mój projekt open source, remiks kogoś innego, do którego dołożyłem 15 minut dość zgrubnej obróbki w Tinkecad, wyskakuje w Google i trafia na niego coraz więcej osób. Drukuję kilka kolejnych adapterów i trafiają do różnych miast Europy.
Odkurzam więc moje konto na Etsy i aktualizuję opisy na Prusa Printers i Thingiverse z linkiem do sklepu.
Czy mój projekt jest rewelacyjny? Nie, jest dość prymitywnym remiksem kogoś innego. Nawet nie jestem tutaj specjalnie kreatywny. Czy odkryłem niezagospodarowaną niszę i miałem fuksa? Niekoniecznie – Etsy jest pełne adapterów VESA, w większości drukowanych właśnie 3D. Czy ukrywam, że projekt jest open source i każdy może go pobrać i wydrukować? Pod żadnym pozorem. Cała duża sekcja opisu na Etsy o tym mówi.
Zamówienia nie spowodują, że rzucę moją dzienną pracę, ale każde „spłaca” mi 1kg filamentu. A samo zużywa go raptem 105 gramów. Także moja kolekcja filamentów już powiększyła się daleko poza rozsądne potrzeby.

Makers

To wszystko skłoniło mnie do sięgnięcia ponownie po książkę Makers Chrisa Andersona z 2012 roku. Chris opisuje tam kulturę open source i pamiętam jak czytałem to 9 lat temu z wypiekami na twarzy. Dziś czytałem z wielkim uśmiechem na ustach, ponieważ tak jak dekadę temu było to wizjonerskie opisywanie przyszłości, tak dziś jestem przypadkowym przykładem na stworzenie czegoś z niczego. Z całkowitym pominięciem inwestycji w R&D i klasycznego procesu produkcyjnego.


Jeśli chcesz podzielić się swoim projektem z czytelnikami Materialination napisz do nas na: kontakt@materialination.com