Naukowcy z UNSW w Sydney opracowali sposób drukowania kości 3D bezpośrednio w ciele pacjentów. Co prawda sam biodruk nie jest nowy, bo tworzone za jego pomocą “rusztowania” istnieją już od ponad dekady, ale do tej pory były one wykonywane w laboratorium. Wynikało to z potrzeby ograniczenia kontaktu pacjenta z wykorzystywanymi w trakcie drukowania chemikaliami i innymi czynnikami, które mogłyby na niego wpływać w niekorzystny sposób.

Nowa technika jest możliwa w temperaturze pokojowej i nie wymaga inwazyjnych chemikaliów, napromieniowania i dalszej obróbki. Proces polega na drukowaniu 3D za pomocą drukarki zakończonej strzykawką na matrycy mikrożelowej, która podtrzymuje materiał na bazie ceramiki i zapewnia uzyskanie pożądanego kształtu twardniejącego w ciągu kilku minut pod wpływem płynów ustrojowych. Jednocześnie czas ten jest wystarczający do wykonania ewentualnych korekt.

Nietoksyczna i szybka konwersja stwarza warunki umożliwiające tworzenie struktur, które dokładnie naśladują tkankę kostną bezpośrednio w miejscu, gdzie znajdują się ubytki kości spowodowane urazem, rakiem lub podczas resekcji.

Kolejnym etapem badań będzie przeprowadzenie badań na modelach zwierzęcych, żeby sprawdzić, czy żywe komórki w strukturach naśladujących kości rosną po wszczepieniu do tkanki kostnej.