Jednym z najgorętszych tematów w branży druku 3D jest zdecydowanie produkcja roślinnych zamienników dla mięsa. Nie ma się czemu dziwić. Z roku na rok rośnie zainteresowanie dietami wykluczającymi produkty pochodzenia zwierzęcego. Oczywiście kwestie zdrowotne mają tu duże znaczenie. Jednak czynnikiem, który coraz częściej się do tego przyczynia, jest większa świadomość konsumentów w sferze ekologii oraz kwestie etyczne.

Raport Barclays zakłada, że do 2029 roku rynek zamienników mięsa może osiągnąć 140 miliardów dolarów rocznie, co ma stanowić 10% światowego rynku mięsa. Natomiast według Research and Markets cały rynek druku żywności 3D do 2025 roku ma osiągnąć aż 425 milionów dolarów, z rocznym wzrostem sięgającym 55%!

Tym bardziej nie dziwią regularnie docierające do nas informacje o innowacyjnych projektach, które mają odmienić rynek żywności ekologicznej. Na szczęście coraz częściej są to również informacje o konkretnych rozwiązaniach. To natomiast przekłada się na wielomilionowe finansowania dla niewielkich startupów, co ma przyspieszyć wprowadzenie produktów do sprzedaży.

Miliony dolarów inwestycji w personalizowane wegańskie mięso

Rozwiązania foodtech i produkty typu beyond meat przyciągają uwagę inwestorów na całym świecie. Świetnym przykładem jest izraelska firma SavorEat. Mimo iż założona w 2018 roku, to właśnie otrzymała dodatkowe 3 miliony dolarów do inwestycji wynoszącej łącznie aż 25 milionów dolarów od domów inwestycyjnych Mor i Meitav Dash. Umowa zakłada opcję kolejnego dofinansowania w kwocie 1 miliona dolarów. Wcześniej SavorEat otrzymał 1,75 miliona dolarów od Millenium FoodTech Partnership.

Produkty od SavorEat mają cechować się konsystencją, kolorem, zapachem, smakiem i składem odżywczym prawdziwego mięsa. Roztwory wykorzystywane do produkcji mogą być dowolnie rozszerzane, tak aby dostosowywać finalny produkt. W dodatku całość przygotowana będzie automatycznie i autonomicznie, co eliminuje możliwość zanieczyszczeń spowodowanych czynnikiem ludzkim. Modyfikując proces produkcyjny, żywność dostosowywana będzie do preferencji osobistych i zdrowotnych.

Sama produkcja od początku ma być dobrze zoptymalizowana. Założyciele startupu mówią o przygotowywaniu ośmiu hamburgerów w ciągu sześciu minut. Dodatkowo produkt ma mieć dłuższy okres przydatności niż tradycyjne mięso, nie zawierać glutenu, GMO ani konserwantów.

Projekt początkowo ma być realizowany jedynie w formie B2B, sprzedając produkty do sieci restauracji. Testy odbędą się w jednej z największych izraelskich sieci oferujących burgery — Burgus Burger Bar. Docelowo, automatyzacja procesu ma umożliwić przygotowywanie spersonalizowanego mięsa w domu lub w całkowicie cyfrowych restauracjach, w których całość obsługi wykonują maszyny.

6 milionów dolarów dla Redfine Meat

Kolejnym głośnym projektem jest Redfine Meat. Produkt tej firmy już od zeszłego roku uważa się za pierwszy, który może namieszać w branży mięsnej. Firma w zeszłym roku otrzymała już 6 milionów dolarów finansowania, przedstawiając jedynie rendery swojego urządzenia do druku mięsa 3D. Co ciekawe w projekt zainwestowała między innymi największa w Niemczech firma drobiarska — PHW.

Tu również założyciele startupu stawiają duży nacisk na personalizację finalnego produktu, dostosowując go do pór roku, wymagań i preferencji klientów.

Pierwsze testy są bardziej niż obiecujące. Podczas próby przeprowadzonej w izraelskiej restauracji, gościom podano kebaba z mięsem wydrukowanym w 3D. Jak twierdzi dyrektor generalny Eshchar Ben-Shitrit, 85% z konsumentów stwierdziło, że kebab smakował tak, jakby zawierał mięso.

Łosoś z drukarki 3D? Proszę bardzo!

Kolejnym przykładem wskazującym na rosnący trend w dziedzinie druku spożywczych zamienników mięsa, jest startup Legendary Vish. Firma dzięki połączeniu swoich sił z holenderskim producentem drukarek 3D FELIXprinters chce zrewolucjonizować rynek wegańskich zamienników dla owoców morza. W planach jest drukowanie produktu do złudzenia przypominającego filety z łososia. Jak twierdzą założyciele, filet z drukarki 3D ma odwzorowywać wygląd, teksturę, a nawet rozkład kolorów charakterystyczny dla łososia.

O ile projektów mających na celu zastąpienie czerwonego mięsa jest sporo, tak wegańskie zamienniki dla ryb to bardzo niszowy segment. Komercyjne drukowanie filetów z łososia zaplanowano na 2020 rok i już przykuwa uwagę inwestorów na całym świecie.

Nic dziwnego, ponieważ założyciele startupu mają wszystko, aby osiągnąć komercyjny sukces. Nie można im odmówić doświadczenia. Zdobyli je między innymi w ramach międzynarodowego projektu konsorcjum Training4CEM, gdzie opracowywali metody medycyny regeneracyjnej. Ich partner technologiczny ma doświadczenie w konfigurowaniu wysokowydajnych drukarek, a projekt zakłada wykorzystywanie dostępnej już infrastruktury w branży owoców morza, jak np. chłodni.

Do druku zostaną wykorzystane skrobie, groch, białka roślinne i naturalne składniki żelujące. W wegańskich filetach nie zabraknie również olejów i kwasów tłuszczowych omega-3. Kwestią smaku zajmie się firma korzystająca z naturalnych aromatów.

Zdając się na wyczucie oraz oczywistą chęć zarobku największych funduszy inwestycyjnych, możemy zakładać, że faktycznie rynek widzi przyszłość w drukowanym mięsie 3D. Czy faktycznie stanie się ono rzeczywistością w najbliższym czasie? Mamy nadzieję, że wielomilionowe inwestycje przyspieszą ten proces, a my będziemy mogli skorzystać w tych produktów, wybierając je z restauracyjnego menu.

Źródła:
https://3dprint.com/270930/savoreats-3d-printed-vegan-meat-tech-receives-4-75m-investment/
https://3dprint.com/270667/3d-printed-vegan-salmon-to-be-commercialized-with-help-of-felixprinters/