Eksponaty muzealne potrafią zapierać dech w piersiach. To w końcu „żywa” historia, która pokazuje, jak na przestrzeni lat zmieniał się świat, w którym żyjemy. Ich wykonywanie oraz rekonstrukcja tradycyjnymi metodami wiąże się z ogromnymi nakładami pracy. W związku z tym muzea coraz częściej posiłkują się skanowaniem oraz drukowaniem 3D, które umożliwia niespotykaną do tej pory dokładność. Dzisiaj przyjrzymy się dwóm przykładom, które doskonale obrazują technologiczne trendy kształtujące współczesne muzea.

Świecznik z Gloucester

Ten eksponat pochodzący z XII wieku został stworzony przez angielskich mistrzów kowalskich. Jego kunszt do dzisiaj budzi podziw, a poziom skomplikowania przysporzyłby niemały problem nawet najbardziej zaawansowanym współczesnym obrabiarkom CNC. Kształt świecznika inspirowany jest splatającymi się pnączami bluszczu, które splatają się w jedną kolumnę. Pojedyncze „pnącza” tworzą sylwetki małp, ludzi oraz starożytnych bestii. Trzy stopy świecznika przypominają smocze szyje wraz z głowami. Lichtarz został wykonany dla angielskiego kościoła, dlatego też widoczne na nim są symbole Czterech Ewangelistów. Kompozycja dzieła symbolizuje odwieczną walkę dobra ze złem, a motywem przewodnim jest krzyk oraz milczenie. Stąd też twarze niektórych postaci zostały przedstawione w grymasie, podczas gdy inne zachowują stoicki spokój.

Jak dokonano rekonstrukcji świecznika?

Oryginalnie świecznik powstał przy pomocy wosku, a następnie odlany za pomocą brązu o nietypowym składzie mieszanki. Stworzenie wiernej repliki stanowiło prawdziwe wyzwanie, którego podjęła się firma Renishaw. Używając laserowego skanera o wysokiej dokładności, wykonano dokładny model 3D świecznika. Następnie, korzystając z drukarki RenAM 500Q, wydrukowano go przy pomocy sproszkowanego aluminium.

„Ze względu na złożoność Świecznika z Gloucester niemożliwe jest stworzenie jego repliki w inny sposób niż przyrostowe wytwarzanie. Świecznik jest skomponowany z trzech odrębnych sekcji, z których każda posiada misterne dekoracje oraz patynę, która ma ponad 900 lat. Renishaw skorzystał ze skanowania 3D prawdziwego świecznika, aby za pomocą inżynierii wstecznej odtworzyć wszystkie aspekty tego historycznego arcydzieła, zachowując jego oryginalny charakter” – podkreślił Paul Govan z firmy Renishaw, który był odpowiedzialny za realizację całego projektu.

Prehistoryczny pies

Dzięki wydobyciu 24 psich czaszek na terenie wykopalisk w szkockim Cuween Hill w głowach archeologów zrodziło się ambitne marzenie zrekonstruowania wyglądu głowy prehistorycznego psa. Metoda datowania radiowęglowego pozwoliła określić wiek wykopalisk na ponad 4 500 lat.

Rekonstrukcja 3D przy pomocy zaawansowanych technologii badawczych umożliwiła stworzenie trójwymiarowego modelu psiej głowy. Kolejnym krokiem do odtworzenia wyglądu czworonoga było wydrukowanie modelu przy pomocy klasycznej drukarki 3D. Następnie artystka Amy Thornton używając glinki, uzupełniała wszystkie części czaszki, których nie był w stanie odtworzyć skan 3D. Dopiero wtedy stało się możliwe wykonanie repliki tkanki miękkiej oraz mięśni psa i nadanie jego czaszce ostatecznego kształtu. Ostatnią czynnością było nałożenie na powierzchnię modelu skóry oraz sierści, która została wykonana na wzór szarego wilka europejskiego.

„Rozmiar przypominający wyrośniętego owczarka collie oraz rysy przypominające europejskiego wilka szarego sprawiają, że pies z Cuween może nam wiele powiedzieć nie tylko na temat ceremonialnych praktyk, lecz także na symboliczne znacznie psa w późnym okresie neolitycznym oraz pojawienie się psa domowego w trzecim stuleciu p.n.e.” – dodaje doktor Alison Sheridan, kurator Departamentu Szkockiej Historii oraz Archeologii w Narodowym Muzeum Szkocji.