Czy można wydrukować pistolet? To pytanie jest mi zadawane niemalże za każdym razem, gdy ktoś rozmawia ze mną po raz pierwszy na temat druku 3D. Dlatego dzisiaj chciałbym raz na zawsze uporać się z tą nurtującą kwestią.

Gdzie to się wszystko zaczęło?

Pierwszym, w pełni funkcjonalnym modelem broni palnej wydrukowanym na drukarce 3D był Liberator. Ten prosty jednostrzałowiec dzielący nazwę z równie prostą bronią z okresu II wojny światowej, zaprojektowany i udostępniony został przez, wtedy 25 letniego Codyego Wilsona w 2013 roku. Projekt młodego studenta prawa bardzo szybko zyskał ogromną popularność i w przeciągu dwóch dni został pobrany ponad 100 000 razy. By uzyskać w pełni funkcjonalną broń wystarczyło wydrukować 16 elementów i osadzić szpiczasty kawałek metalu, który służy  za iglicę. 

Jednak wraz z popularnością modelu wśród internautów samym tematem zaczęły interesować się media. Powstało wiele inicjatyw mających na celu wprowadzenie ograniczeń lub zakazu dystrybucji modeli 3D, które umożliwiałyby każdemu właścicielowi drukarki 3D zostanie domorosłym rusznikarzem. Sam twórca i dystrybutor modelu został przez magazyn Wired okrzyknięty jednym z piętnastu najniebezpieczniejszych ludzi na Ziemi. Niedługo później Departament Stanu Stanów Zjednoczonych zażądał usunięcia modeli i instrukcji ze strony Defense Distributed powołując się na naruszenie ustawy o kontroli eksportu broni. Spowodowało to wieloletnią batalię sądową, którą Wilson toczył z rządem USA powołując się na wolność słowa. W 2018 roku spór został zakończony przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych na korzyść twórcy projektu, dając mu prawo do publikowania modeli broni w internecie. Wygrana ta nie była jednak końcem problemów prawnych Codyego Wilsona i jego firmy. 

W tej chwili Wilson sprzedaje dostęp do swojego repozytorium za 50$ rocznie, które sam nazywa “Netflixem dla broni palnej”. W chwili pisania artykułu, na stronie znajduje się 16 339 modeli, jednak dostęp do nich mogą uzyskać jedynie obywatele Stanów Zjednoczonych, o czym zapewnia sam twórca. 

I co dalej?

W czasie toczącego się sporu sądowego model Liberatora został usunięty ze strony Defense Distributed. Nie zapobiegło to jednak ciągłemu rozprzestrzenianiu się plików stl, chociażby przez torrenty. Dodatkowo, stosunkowo szybko w sieci pojawiły się nowe modele broni lub jej elementów projektowane przez zwolenników wolnego dostępu do broni. Powstał między innymi FGC-9 (ang. Fuck Gun Control-9), półautomatyczna broń palna na amunicję 9 mm czy Plastikov będący w pełni drukowaną komorą zamkową umożliwiającą zbudowanie karabinu AK, potocznie nazywanego kałasznikowem. Jest to o tyle niebezpieczna sytuacja, że większość części potrzebnych do zbudowania broni palnej np. w USA jest w miarę bezproblemowo dostępna, jednak komory zamkowe są rejestrowane i do ich zakupu potrzebne jest pozwolenie na broń. Spowodowało to wprowadzenie przez wiele krajów regulacji prawnych, które poskutkowały zatrzymaniami przez policję między innymi Yoshitomo Imuramy, twórcy modelu rewolweru Zig Zag. Niektóre kraje wprowadziły bardzo restrykcyjne kary za posiadanie i sprzedawanie drukowanej broni. W przypadku Singapuru za złamanie tego przepisu przestępcy grozi kara śmierci. 

W Europie, ze względu na restrykcyjne prawo dotyczące broni palnej, problem ten wydawał się szczególnie drażliwy. Potwierdzały to także statystyki pobrań modelu Liberatora, który najchętniej ściągany był w Niemczech i Wielki Brytanii. Doprowadziło to do powstania nowych regulacji prawnych w UK zabraniających tworzenia, posiadania czy sprzedawania modeli i gotowych elementów drukowanej broni palnej. Na terenie Europy nie odnotowano znaczącego wzrostu liczby przestępstw popełnionych przy użyciu nieseryjnej broni palnej.

Czy powinniśmy się bać?

Z jednej strony, nielegalne tworzenie i drukowanie modeli 3D budzi ogromny strach przed możliwością istnienia na rynku niezarejestrowanej broni palnej, która może posłużyć np. w trakcie napadów. Dodatkowo istnieją obawy, że tego typu modele mogą posłużyć przestępczości zorganizowanej. Z drugiej strony, musimy pamiętać, że broń wykonana z materiałów termoplastycznych (głównie ABS) daleko odbiega swoją wytrzymałością i niezawodnością od konwencjonalnej broni wykonanej ze stopów metali. Oczywiście istnieje możliwość drukowania z użyciem tego typu materiałów, lecz przeznaczone do tego drukarki są niezwykle drogie i raczej zarezerwowane dla wyspecjalizowanych firm. A osoby z półświatka na pewno posiadają łatwiejsze i tańsze źródła broni palnej.