Druk 3D jest niesamowitą technologią o ogromnych możliwościach. Jednak ma ona oczywiste wady, takie jak bardzo duża produkcja plastikowych śmieci. Wraz z popularyzacją tej technologii wśród domowych użytkowników problem ten będzie narastał. Każdy nieudany wydruk, skirty czy usunięte supporty stają się śmieciem. Dlatego tak ważne są wszystkie inicjatywy i projekty, które pozwalają ograniczyć produkcję takich odpadów lub pozwalają na ich powtórne wykorzystanie.

Ford, aby walczyć z tym procesem w skali przemysłowej, zdecydował się połączyć siły z HP. Wykorzystując plastikowe odpady powstałe w trakcie formowania addytywnego zaczęli produkować zaciski do przewodów paliwowych do jednego z  ich pick-up’ów (Ford F-250 Super Duty). Firma zapewnia, że wyprodukowane w ten sposób elementy nie odbiegają jakością od tych produkowanych ze standardowych materiałów, a są o 10% tańsze w produkcji. Oczywiście wszystkie przetwarzane odpady nie pochodzą jedynie z fabryk Forda. W inicjatywę włączyła się także firma stomatologiczna SmileDirectClub, zbierając swoje zbędne, wydrukowane w 3D formy dentystyczne. Może się to wydawać małym wkładem, jednak firma ta jest jednym z największych zakładów wykorzystujących druk 3D w Stanach Zjednoczonych, produkując dziennie ponad 40 tysięcy nakładek dentystycznych (alignerów). 

Między innymi uruchomienie takiego łańcucha recyklingu sprawia, że odważne założenia Forda co do uzyskania całkowitej neutralności pod względem emisji dwutlenku węgla do roku 2050 stają się coraz bardziej realne. 

Źródło zdjęcia: Ford