Wynalazca i programista Alexander Evans opublikował filmik, na którym prezentuje swoje najnowsze dzieło. Są nim buty przypominające kształtem wrotki, dzięki którym będziemy mogli odczuć nowy wymiar symulacji w grach wykorzystujących technologię wirtualnej rzeczywistości.

Innowacyjny pomysł

Segment gier VR prężnie się rozwija, a zainteresowanie nim graczy znacząco rośnie. Wirtualna rzeczywistość staje się mainstreamowa, czego najlepszym przykładem jest PlayStatation VR. W tym roku serca graczy podbił Half-Life: Alyx, który pozwala „na własne oczy” zagłębić się w świat kultowej serii. Niestety, siedząc w fotelu, nigdy nie osiągniemy pełnej immersji. Co prawda na rynku są już dostępne rozwiązania takie jak KatWalk, ale są one niebotycznie drogie. Dlatego też cieszą wieści o wynalazkach o podobnej funkcjonalności tworzonych przez pasjonatów, które mogą udostępnić większemu gronu odbiorców dokładną symulację świata VR. Jednym z nich są właśnie zmotoryzowane buty, które w większości zostały wydrukowane na domowej klasy drukarce 3D.

„Tworzę zmotoryzowane buty, do użytku z grami VR. Buty sprawiają, że jesteś ciągle w tym samym miejscu podczas chodzenia, na zasadzie biegania na bieżni. Dzięki temu możesz cały czas chodzić w grze i jednocześnie pozostać w tym samym miejscu w realnym świecie. Te buty są wielokierunkowe, więc możesz skręcać, wykonywać uniki na boki oraz poruszać się w dowolnym kierunku” – napisał na swoim blogu Alexander Evans.

Buty są ciągle w fazie prototypowej, a sam wynalazca jeszcze kontroluje je w trybie manualnym, za pomocą smartfona, będąc wpiętym w uprząż bezpieczeństwa. Natomiast sam system jest sprawny, a jego twórca wyjaśnia metodę jego działania:

„Lewy but będzie poruszać się do tyłu z taką samą prędkością, z jaką prawy but będzie poruszać się do przodu. Prędkość może być kalkulowana przy pomocy danych z akcelerometru lub poprzez zastosowanie programowalnych silników. Innymi słowy, kiedy ich użytkownik zrobi krok naprzód jego prawą stopą, to lewa z taką samą prędkością odjedzie w drugą stronę”.

Wydrukuj je sobie sam

Twórca butów chce, by pozostały one projektem open source. Dzięki temu każda zainteresowana osoba będzie mogła własnoręcznie je sobie wydrukować. Być może pomoże nam w tym najnowsza drukarka 3D firmy BIQU. To przedsiębiorstwo słynie z produkcji łatwych w obsłudze urządzeń segmentu konsumenckiego. Ich najnowszy produkt BIQU B1 ma kosztować mniej niż 300 dolarów. Będzie łączyć niskie zużycie prądu wraz z łatwym w obsłudze interfejsem. Sterowanie sprzętem będzie możliwe poprzez duży i czytelny wyświetlacz dotykowy. Dodatkowym atutem ma być podświetlenie RGB, które pomoże nawet w najciemniejszych warunkach wzrokowo odczytać obecny stan drukarki. Dodatkowy system stale monitoruje filament na wypadek jego przerwania. Automatycznie wznowi też drukowanie, jeśli dojdzie do przerwania zasilania. Godny pochwały jest zaskakująco niski poziom emisji hałasu – niecałe 43 decybele. Okaże się to szczególnie przydatne w mieszkaniach, gdzie ciężko o wygospodarowanie osobnego pomieszczenia na warsztat. Jedno jest pewne – konkurencja na rynku drukarek konsumenckich się zaostrza.