Nie ma chyba w Polsce osoby, która interesuje się drukiem 3D i nie zna Centrum Druku 3D i jego Twórcy Pawła Ślusarczyka. Planując nowy cykl wywiadów na Materialination dość długo zastanawiałem się z kim powinienem porozmawiać jako pierwszym i stwierdziłem, że Paweł będzie idealnym kandydatem. Zapraszamy do rozmowy, która zaczęła się sporo przed powstaniem CD3D.

MF: Pierwsze pytanie, jakie chciałbym Ci zadać, będzie dotyczyło Pawła Ślusarczyka, sprzed ery Centrum Druku 3D. Czym zajmowałeś się zawodowo zanim zacząłeś tworzyć największy w Polsce serwis o druku 3D?

: W przeciwieństwie do większości osób tworzących branżę druku 3D w Polsce, zanim zająłem się drukiem 3D miałem bardzo bogate doświadczenie zdobyte w pracy w różnych firmach i branżach. Pierwszą pracę rozpocząłem jeszcze na studiach w 2000 r. – byłem operatorem maszyn introligatorskich i zajmowałem się produkcją okładek do książek. <śmiech> Obsługiwałem łącznie kilkanaście typów urządzeń. Jakkolwiek ciągłe grzebanie w maszynach i w smarze nigdy mnie nie pasjonowało, i ostatecznie zrezygnowałem z tej pracy po niespełna dwóch latach – w dużej mierze też dlatego, że kolidowała ona z moimi studiami.

Moja prawdziwa kariera zawodowa rozpoczęła się w 2004 r. od pracy handlowca w firmie hostingowej. Wtedy też tak naprawdę ukształtowała się moja dalsza ścieżka kariery, gdyż od tamtej pory zawsze byłem związany z szeroko pojętymi marketingiem i sprzedażą. W latach 2006-2007 pełniłem obowiązki dyrektora handlowego w dużej (wówczas…) łódzkiej agencji reklamowej, gdzie moimi klientami były takie firmy jak Intel, Electronic Arts, Fujitsu Siemens (obecnie Fujitsu), Lenovo, Polkomtel, Olympus czy nieistniejąca już Maxdata.

W 2010 r. rozpocząłem pracę w jednej z najstarszych agencji interaktywnych w Łodzi, gdzie zajmowałem się pozyskiwaniem klientów oraz produkcją stron internetowych i wszelkiego rodzaju aplikacji działających on-line. Tu również miałem styczność z bardzo dużymi firmami i korporacjami – moimi klientami byli m.in. AiG/Lincoln, dziennik Rzeczpospolita, KUKE S.A., Blachy Pruszyński, Petecki, Erbud czy Tarczyński. Pracowałem tam do jesieni 2014 r., gdy wspólnie z Anną zdecydowaliśmy się odejść z firm, w których pracowaliśmy i poświęcić się działalności w Centrum Druku 3D, które funkcjonowało wtedy od ponad 1,5 roku.

Generalnie jakby ktoś bardzo potrzebował dowiedzieć się co robiłem i gdzie, bez problemu znajdzie tego typu informacje w internecie.

MF: Przenieśmy się teraz do samego początku. Najstarszy artykuł, który udało mi się znaleźć na CD3D jest z 20 stycznia 2013: http://centrumdruku3d.pl/nokia-udostepnia-do-druku-obudowe-dla-lumii-820/, pierwsze posty na Facebooku do jakich udało mi się dotrzeć są z czerwca 2013, a konto na mojreprap.pl gdzie swego czasu byłeś bardzo aktywny powstało w sierpniu 2013. Początek 2013 to zatem prawdziwa data powstania centrumdruku3d.pl? Czy było coś wcześniej? Pamiętasz moment, kiedy uruchomiłeś stronę? Opowiedz więcej o tych pierwszych dniach.

PŚ: Na pomysł założenia bloga o drukarkach 3D wpadłem w ostatnich dniach grudnia 2012 r., po lekturze artykułu na Gazeta.pl o Codym Wilsonie i wydrukowanym na Stratasysie pistolecie Liberator. O ile o druku 3D słyszałem już wcześniej, ten artykuł był impulsem do tego aby się tym zająć. Zacząłem poszukiwania informacji na ten temat w internecie – rozpocząłem jak każdy w tamtym czasie od DesignFutures Przemka Jaworskiego i Konrada Klepackiego, serwisu e-Prototypy (obecnie Materialise), który posiadał mnóstwo informacji na temat technologii przyrostowych oraz twojego Materialination, które również ledwo co wystartowało.

Zasadniczo to moim pomysłem od początku było to, aby zacząć sprzedawać drukarki 3D. <śmiech> Ale żeby do tego dojść potrzebna była mi wiedza na ten temat. Wymyśliłem, że najlepszym sposobem na jej zdobycie będzie czytanie i pisanie o tym co przeczytałem – ale już po swojemu, w formie przetworzonej.

Z nieodgadnionych dla mnie dziś powodów, na początku uznałem, że najlepiej będzie tworzyć nie jeden, a kilka serwisów naraz. Założyłem ich bodajże pięć – każdy oparty o jakąś istniejącą platformę blogową. W lutym doszedłem do wniosku, że jest to jednak bez sensu i przeniosłem wszystko co stworzyłem na jeden serwis postawiony na domyślnym szablonie WordPressa.

Ciekawostka: na początku chciałem rozpocząć działalność pod szyldem „Świat Druku 3D”, ale okazało się, że niespełna dwa miesiące wcześniej zarejestrował ją Wojciech Droździewicz, który uruchomił swój blog na tej domenie w mniej więcej tym samym czasie co ja. Skoro Świat Druku 3D był już zajęty, wziąłem „pierwszą wolną z brzegu” – Centrum Druku 3D. Dziś z perspektywy czasu myślę, że to była bardzo słuszna – choć nieco przypadkowa decyzja.

Co do konta na FB to prowadziła je na początku moja koleżanka ze wspomnianej agencji interaktywnej – Agnieszka Goławska, a konto na MRR założyłem po wizycie u Krzyśka Dymianiuka – ówczesnego właściciela forum, w sierpniu 2013 r.

MF: Pamiętasz jaki miałeś plany startując z CD3D? Traktowałeś to jak start nowego biznesu, czy raczej hobbystyczny blog? Miałeś jakąś długoterminową strategię? Kto od początku tworzył z Tobą serwis?

: Tak jak wspomniałem chwilę wcześniej, moim pierwszym pomysłem było sprzedawanie drukarek 3D – sprzedażą zajmowałem się przez całe swoje zawodowe życie, więc było to dla mnie czymś naturalnym. Żeby sprzedawać drukarki 3D potrzebna jest reklama – a najtaniej będzie reklamować je na własnym portalu na ten temat. <śmiech>

Pierwszą osobą, która powiedziała mi, że serwis Centrum Druku 3D jest wartością samą w sobie i warto skupić się na jego rozwoju był Krzysztof Wojewodzic – obecny współwłaściciel spółki. Drugą osobą, która powiedziała mi to samo był Maciek Patrzałek z Solveere, który wspólnie z Michałem Kosińskim naprowadził mnie dość szybko na „właściwy sposób postrzegania” technologii druku 3D, która jak sam doskonale pamiętasz, była w 2013 roku bardzo mocno napompowana wyolbrzymionymi oczekiwaniami co do jej rzeczywistej wartości i funkcjonalności.

Na przestrzeni lat ta sprzedaż drukarek 3D cały gdzieś orbitowała wokół nas, ale ostatecznie skupiliśmy się na zupełnie innych rzeczach – w tym rozwoju samego serwisu, jak to radzili nam od początku nasi mądrzy koledzy. <śmiech>

Serwis był na początku rozwijany przez trójkę osób – mnie, Bogusława Krawczyka, który zajmował się kwestiami programistycznymi i Marcina Kwapisza, który publikował ze mną pierwsze artykuły na Centrum Druku 3D. Z Marcinem mamy cały czas kontakt, chociaż od dawna zajmuje się on czymś innym. Z Bogusławem nasze drogi musiały się niestety w którymś momencie definitywnie rozejść, nad czym bardzo ubolewam, ale w tym obszarze jestem jedynie beneficjentem czyichś decyzji.

Paweł Ślusarczyk i Eddie Krassenstein – twórca 3DPrint.com

Ponadto wspierały mnie dwie koleżanki ze wspomnianej agencji interaktywnej – Agnieszka Goławska, która założyła i prowadziła nasz fanpage na FB i publikowała artykuły w serwisie oraz Aneta Bielicz, która zaprojektowała pierwsze logo Centrum Druku 3D z robotem i stworzyła pierwszy, autorski layout strony.

MF: Pamiętasz punkty przełomowe w historii CD3C, które dały Wam największego kopa? Artykuły/Newsy, które przełożyły się na największe korzyści? (nie koniecznie pod względem ilości odsłon, ale np. późniejszych zdarzeń/znajomości)?

PŚ: Na pewno pierwszy artykuł o Buccaneerze z maja 2013 roku , który trafił na „jedynkę” Wykopu i sprawił, że stało się o nas naprawdę głośno. W tym czasie mieliśmy na liczniku prawie 100 artykułów, ale to był moment gdy wiele osób naprawdę zaczęło nas czytać.

Drugi artykuł to sprzedaż 5000 drukarek 3D Zortraxa do DELL’a  ze stycznia 2014 r. Do dziś pamiętam jak go pisałem, publikowałem, a następnego dnia z niedowierzaniem patrzyłem jak świat oszalał wokół niego… Wtedy po raz pierwszy wyszliśmy na szerokie wody – linkowały do nas największe media w Polsce i wszystkie największe media branżowe na świecie. Generalnie cała ta historia – mimo że miała bardzo gorzki koniec, była przełomowa dla całej polskiej branży druku 3D. Była początkiem karier całej masy firm… Ale to temat na oddzielną rozmowę.

Poza tym na przestrzeni lat opublikowaliśmy wiele naprawdę istotnych artykułów, które były inspiracją dla kolejnych osób zakładających własne firmy. Moje pierwsze wywiady z Omni3D , Krzyśkiem Dymianiukiem, Przemkiem Jaworskim i Arkiem Śpiewakiem, czy relacje z Dni Druku 3D . Podczas pierwszej relacji, z pierwszego wydarzenia z lipca 2013 r., Marcin Kwapisz zrobił panoramę 360* prezentującą wszystkich „wystawców”. To jest niesamowita rzecz – wtedy uchwyciliśmy coś, co za moment miało przerodzić się w polską branżę druku 3D. Część osób, które tam stoją już dawno porzuciła drukarki 3D, część to dziś bardzo znane osoby w branży.

MF: Na początku 2015 roku zainwestował w Was fundusz AIP Seed Capital razem z udziałem prywatnego inwestora – Krzyśka Wojewodzica. Jak z perspektywy czasu oceniasz tę inwestycję, no co przeznaczyliście środki? Gdybyś teraz jeszcze raz mógł podejmować decyzje o inwestycji, to czy coś byś zmienił?

PŚ: Z Krzysztofem poznaliśmy się latem 2013 r. – Krzyśka zaintrygowała technologia druku 3D oraz to co wokół niej robiliśmy. Tak jak wspomniałem, od początku zachęcał mnie do tego, aby skupić się na rozwoju Centrum Druku 3D, a niekoniecznie robić to co wszyscy dookoła, czyli prowadzić sklep internetowy z drukarkami 3D i filamentami. Przez kilka miesięcy prowadziliśmy luźne rozmowy na temat ewentualnej współpracy. Ostatecznie zaczęła się ona materializować pod koniec 2014 r., gdy Krzysztof przedstawił nas AIP SC. W styczniu 2015 r. zapadła decyzja o tym, że dojdzie do inwestycji w Centrum Druku 3D, w kwietniu podpisaliśmy akt założycielski spółki, a w maju rozpoczęła ona oficjalną działalność pod nazwą CD3D Sp. z o.o. Wcześniej, przez dwa i pół roku funkcjonowaliśmy po prostu jako jednoosobowa działalność gospodarcza.

Współpracę z AIP oceniam doskonale. Mamy sporo swobody w działaniu (inna sprawa, że robimy to dobrze), a równocześnie zawsze możemy liczyć na wsparcie doradcze i mentorskie. Nie zamęczamy ich pytaniami i problemami – raczej korzystamy z ich wiedzy i doświadczenia przy omawianiu jakichś naprawdę dużych projektów. W AIP działają poważni ludzie, więc przychodzimy do nich z poważnymi tematami.

Co do Krzysztofa, to mimo że prawie nikt w branży druku 3D go nie zna i mało kto o nim słyszał, to jeden z architektów naszego sukcesu. Nie twierdzę, że bez Krzysztofa nie byłoby Centrum Druku 3D – twierdzę, że bez niego nie byłoby tak duże i fajne jak dziś.

Środki otrzymane z AIP przeznaczyliśmy zgodnie z ustaleniami na rozwój zarówno samego Centrum Druku 3D, jak i utworzenia jego zagranicznej wersji – 3D Printing Center. Rozwinęliśmy też działalność szkoleniową i przez pewien czas prowadziliśmy działalność usługową. Dzięki środkom z AIP mogliśmy też ściągnąć do siebie Sebastiana Urbańskiego – który jest dziś integralną częścią spółki oraz Adelę Walczak, która przez cały swój okres współpracy z nami bardzo pomogła nam w rozwoju.

MF: Macie w planach sięganie po kolejne rundy finansowania?

: Mamy bardzo jasno określoną strategię działania, którą sukcesywnie realizujemy od wielu miesięcy. Oczywiście pozyskiwanie tzw. „kolejnych rund dofinansowania” jest w orbicie naszych zainteresowań, ale skupiamy się na równie ważnych projektach.

MF: W Kwietniu 2016 zrezygnowałeś z funkcji redaktora naczelnego CD3D, przesuwając się w stronę budowania biznesu. Powiedz jak od tego czasu potoczyły się losy Nowego Naczelnego – dajesz mu pełną swobodę, czy jednak sterujesz wszystkim z tylnego siedzenia? 🙂

PŚ: Hmm… Zrezygnowałem, ale wróciłem. <śmiech> Był to eksperyment, który się nie powiódł. Mamy cały czas stały kontakt z tą osobą i świetne relacje osobiste, jednakże tamten epizod nie był do końca udany. Klasyczne case study z cyklu „uczymy się na własnych błędach” <śmiech>

MF: Niedługo minie rok od Twojej zmiany z roli Redaktora Naczelnego na Business Development Managera – to dobry moment, żeby zapytać właśnie o biznes, który budujesz na przestrzeni lat pod marką CD3D. Było sporo zmian, angażowaliście się i rezygnowaliście z różnych przedsięwzięć (druk na zamówienie, szkolenia, consulting, reklama). Opowiedz trochę więcej o Waszym modelu biznesowym na przestrzeni lat i planach na przyszłość.

Gala Rozdania Nagród Branżowych CD3D 2016 debata

PŚ: Nasz obszar działalności to od dłuższego czasu niezmiennie to samo: prowadzenie dwóch portali – Centrum Druku 3D i 3D Printing Center, działalność konsultingowa i doradcza, szkolenia oraz organizacja, bądź pomoc w organizacji konferencji i eventów skupionych wokół technologii przyrostowych. Jedyna rzecz, którą mocno testowaliśmy i z której finalnie zrezygnowaliśmy to usługi druku 3D. Powody były dwa: nigdy nie przynosiło nam to oczekiwanych przychodów oraz załamała nas wizyta w Materialise jesienią 2015 r. <śmiech>

Mieliśmy taki roll-up, na którym prezentowaliśmy z dumą nasze drukarki 3D: Zortraxa M200, Up! Mini, dwa Monkeyfab PRIME, Robo 3D i Jelweka XL. Mieliśmy także oddzielny roll-up z The Form 1+ i kolejnego Zortraxa M200 do dyspozycji, który należał do Adeli. No i rozgłaszaliśmy wszem i wobec jaką to jesteśmy wielką drukarnią 3D, z olbrzymim parkiem maszynowym opartym o dwie technologie i w ogóle… Po czym pojechaliśmy z Anną do Eryka Wąsek, który wtedy był dyrektorem handlowym w Materialise i przeszliśmy się z nim po halach produkcyjnych, gdzie zobaczyliśmy na żywo w akcji ich 14 maszyn SLS EOS’a. Jak stamtąd wracaliśmy, to zgodnie stwierdziliśmy, że już wystarczy… Że nie będziemy się dłużej ośmieszać i uprawiać tej żenującej propagandy… <śmiech>

Oni dziennie produkowali x detali 3D więcej, niż my miesięcznie dostawaliśmy zapytań! Nie mieliśmy absolutnie żadnej szansy na to aby im w jakikolwiek sposób dorównać. A nas nigdy nie interesowało bycie w środku stawki. Jak nie możesz być w czymś najlepszy, to zajmij się czymś innym.

Wracając do naszego core biznesowego, to głównie jest to szeroko pojęte doradztwo. Wspieramy kilka bardzo dużych firm w ich obecności na rynku druku 3D, pomogliśmy też całej masie firm na tym rynku w ogóle zaistnieć. Nasze działania znacząco wykraczają poza Centrum Druku 3D. Kiedyś Krzysiek Wojewodzic sugerował mi zostanie „Antywebem druku 3D” w Polsce. Tymczasem nam jest dużo bliżej np. do takiego Niebezpiecznika. Nasze portale to po prostu jedne z szeregu narzędzi jakie wykorzystujemy w realizacji zleconych nam zadań.

MF: Od 2 lat organizujesz wydarzenie/plebiscyt “Nagrody Branżowe CD3D” – skąd pomysł na własną nagrodę i jakie plany na kolejne edycje? Nie boisz się, że branża druku 3D jest trochę zbyt mała na coroczne nagrody? Rynek mocno się profesjonalizuje, jest pewne ryzyko, że co roku, będziecie nagradzać te same firmy 🙂

PŚ: Pomysł na organizację Nagród Branżowych CD3D podsunął mi Krzysztof Wojewodzic. Uznałem, że albo zrobimy to teraz my (grudzień 2014), albo zrobi to kiedyś ktoś inny, ale nie będzie to wtedy takie fajne. <śmiech>

Jak na razie wszyscy są bardzo zadowoleni zarówno z samej idei nagradzania najlepszych firm, produktów i osobistości branży, jak i z samego wydarzenia, podczas którego rozdajemy Cedryki – czyli Gali Rozdania Nagród Branżowych CD3D.

Gala 2016 – Anna Ślusarczyk, Paweł Ślusarczyk, Adam Suchenek ABC Data

Czy nie boję się nagradzania tych samych firm i osób? Ani trochę… Branża cały czas rośnie. Tylko w zeszłym roku dołączyły do nas takie firmy jak Fiberlab, PRO3D, Technology Applied, Skriware czy UBOT3D. W tym roku do plebiscytu oficjalnie dołączą Canon czy Infinitech3D (marka należąca do Radomskiego Centrum Innowacji i Technologii), a mamy dopiero marzec… Czekamy na HP. Czekamy na wejście Carbon. Zobaczysz co się stanie, gdy do kategorii Najlepszy Dystrybutor Wysokobudżetowych Drukarek 3D trafi CadXpert (ma pełne portfolio Stratasys), który do tej pory był kwalifikowany wyłącznie jako dystrybutor urządzeń niskobudżetowych (MakerBot). Ta branża jest bardzo dynamiczna – wiele rzeczy zmienia się praktycznie z dnia na dzień (vide 3D Phoenix i przejście na wyłączną dystrybucję Zortraxa).

MF: Pozostając trochę w temacie imprez. Dni Druku 3D wspierasz chyba od samego początku – to Twoim zdaniem najlepsza impreza branżowa w Polsce? Jakie konferencje/spotkania/targi  oprócz wspomnianych są Twoim zdaniem warte odwiedzenia dla osób, które interesują się branżą druku 3D? Jakich wydarzeń Twoim zdaniem brakuje?

PŚ: Aktualnie Dni Druku 3D są bezkonkurencyjne. Wielka zasługa w tym Janusza Wójcika i Pawła Rokity, których wkład w rozwój branży druku 3D w Polsce jest niemożliwy do przecenienia. Zobaczymy co w tym roku zaoferuje 3D Solutions w Poznaniu? Podobnie jak marcowe Dni Druku 3D impreza odbędzie się podczas dużych targów przemysłowych. Niestety dla nich, Dni Druku 3D podniosły tak wysoko poprzeczkę, że nie wystarczy być równie dobrymi jak oni – trzeba zrobić coś więcej. Czy to się uda? W marcu i w czerwcu wszystko się okaże…

Jeśli chodzi o imprezy targowe to tyle… Dwie edycje Dni Druku 3D w roku i 3D Solutions to 125% tego co potrzebuje i oczekuje rynek. Na szczęście w zeszłym roku nie doszło już do kolejnego 3D Show, które miało potencjał stania się naprawdę fantastyczną imprezą, ale trudno dziś znaleźć wśród ówczesnych wystawców osoby, które by żałowały, że nie było kontynuacji…

Poza tym wierzę w sens mniejszych konferencji, organizowanych pod patronatem jednego / dwóch producentów. To co w zeszłym roku zrobiliśmy z Materialise i Ultimakerem w Łodzi oraz to co zrobił CadXpert ze Stratasysem w Krakowie, to były mega wydarzenia o olbrzymiej wartości dla uczestników. Wykłady, warsztaty, możliwość spotkania się z osobami odpowiedzialnymi za rozwój określonych produktów… Każdy zna Curę i w mniejszym lub większym stopniu z niej korzysta – w zeszłym roku podczas naszej konferencji można było porozmawiać na jej temat z Harmą Woldhuis z Ultimakera, która wymyśla do niej nowe funkcjonalności i poznać szereg „tips&tricks” związanych z jej obsługą.

Również nasza Gala Rozdania Nagród Branżowych CD3D na stałe trafiła do kalendarza imprez branżowych. To jedyne w swoim rodzaju wydarzenie, gdzie ludzie z branży mogą spotkać się ze sobą i poświęcić się sobie nawzajem. Jako że Gala jest organizowana w styczniu, a więc okresie stagnacji w branży, jest to świetna chwila na to, żeby omówić wspólne biznesy. I wiem, że zarówno w 2016 jak i teraz podczas Gali dogadano całą masę tematów… Z tym, że jest to impreza stricte branżowa – ludzie spoza branży raczej będą się tam nudzić.

MF: Wracając do wspomnianego wątku profesjonalizacji druku 3D – na pewno też to zauważasz. Z wielu firm startujących w różnych obszarach druku 3D, zostały te najlepsze, które miały na siebie pomysł, zebrały kapitał, potrafiły sprzedawać. Patrząc na polski rynek: czy któraś z firm ma szansę na sukces pokroju Zortraxa? Kto według Twojej oceny jest teraz na topie, kogo powinniśmy bacznie obserwować? 

PŚ: Tak jak trzymam mocno kciuki za powodzenie ZMorpha, 3DGence, HBOT3D, GAI Multitool czy Monkeyfab, tak dziś nie widzę wśród nich firmy zdolnejszybko osiągnąć sukces porównywalny z Zortraxem. Może po przejęciu całości udziałów we 3DGence przez Michała Sołowowa to ulegenie zmianie? Ale z drugiej strony MSG jest obecne w tej spółce od 2015 r. i wciąż „wszystko co najlepsze” jest przed nią…

Firmą, którą należy bacznie obserwować jest za to Sinterit. Do niedawna nie traktowałem tego projektu zbyt poważnie, ponieważ „Lisę” dzieliły lata świetlne od profesjonalnych maszyn SLS EOS’a, 3D Systems, czy TPM, ale dzięki tegorocznej inwestycji FIT AG, które jest jednym z liderów rynku druku 3D SLS na świecie, to może ulec olbrzymiej zmianie. FIT AG to prawdziwy game-changer. Nie chodzi o sam kapitał, lecz o wiedzę i know-how, które z pewnością trafią do Sinteritu.

Warto też wspomnieć o Devil Design – to jedna z niewielu firm na polskim rynku, która odniosła sukces bez wsparcia funduszy VC czy aniołów biznesu. Wiele można powiedzieć na temat produktów firmy, ale droga jaką podąża Marek Ryszka jest modelowa. Taki Fiberlab to olbrzymia wiedza na temat polimerów, fantastyczny park maszynowy i bardzo mocne zaplecze finansowe, ale póki co pod względem rozwoju biznesu, Ryszka robi to lepiej… Sorry, tak to na chwilę obecną wygląda. Marek zrobił coś, co potrafią nieliczni – zbudował wokół swojego produktu (i to tak trywialnego jak filamenty do drukarek 3D) prawdziwą społeczność. Serio WOW!

MF: Jeszcze w temacie Zortraxa, ciekawy jestem Twojego zdania na ich temat. Czytając CD3D można zaobserwować różne fale, które odzwierciedlały Wasze relacje z Rafałem i jego zespołem . Jak to wygląda na ten moment – cały czas nie możesz wybaczyć im że nadal nie wysłali Ci jeszcze Inventure?

PŚ: Zacznijmy od tego, że w moich relacjach z Zortraxem nigdy nie było niczego osobistego. Tak jak krytykowałem ich za błędy, tak nigdy nie pominąłem żadnego ich sukcesu. Możliwe, że środowisko Zortraxa miało trochę inne odczucia w tej kwestii i tak jak bardzo brało do siebie moją krytykę, tak nie zwracało równie dużej uwagi gdy Zortraxa chwaliłem. Dziś mogę powiedzieć tak: na przestrzeni lat faktycznie mieliśmy w naszych relacjach wzloty i upadki, jednakże mam nadzieję, że gorsze chwile są już za nami. Niedawno doszło między nami a przedstawicielami Zortraxa do spotkania, podczas którego wyjaśniliśmy sobie nawzajem różne rzeczy i postanowiliśmy „zacząć wszystko od nowa”. <śmiech>

21 styczeń 2014 siedziba Zortraxa – to wtedy Rafał dał zielone światło na Della

Historia z DELL’em była bardzo słaba, jednakże wszystko w tej sprawie zostało już powiedziane i napisane. Co do kwestii Inventure jesteśmy porozumieni.

MF: Zostając jeszcze trochę w temacie bolączek i niezadowolenia – jakie są Twoim zdaniem największe grzechy i problemy branży druku 3D w Polsce i na świecie?

: Brak profesjonalizmu. Kompletna amatorka. Krótkowzroczność. Wszystkie decyzje podejmowane z myślą o „tu i teraz”, bez zastanawiania się nad długookresowym skutkiem tych działań. Brak wyobraźni i myślenie życzeniowe. W sumie to mógłbym wymieniać jeszcze długo…

Generalnie na rynku funkcjonuje kilka firm, które są postrzegane jako jego liderzy – lub przynajmniej wyróżniający się gracze, a w rzeczywistości ich działalność woła o pomstę do nieba. Kłamią, nie dotrzymują umów, oszukują i manipulują. My z własnego doświadczenia mieliśmy np. takie przypadki, że ktoś przesyłał nam informację prasową, że jest wyłącznym dystrybutorem jakiejś marki, tymczasem nie tylko nigdy nie podpisał na to stosownej umowy z producentem, to przesłał tą informację tylko na podstawie luźnych, niezobowiązujących rozmów. Albo ktoś rozpowiada wszem i wobec ile to nie sprzedaje drukarek 3D lub innych, pokrewnych produktów, a w rzeczywistości sprzedaje tyle co kot napłakał i ledwo wiąże koniec z końcem. Albo robi to na  DOSŁOWNIE zerowej marży, tylko po to, żeby pokazać, jak szerokie ma portfolio produktów.

Mamy na radarze kilku takich „pacjentów”, którym nie ufamy na wskroś…

Najlepsze co się może przytrafić tej branży to wejście dużych graczy pokroju ABC Daty czy Canona, przy których małe, garażowe firmy nauczą się podstawowych zasad prowadzenia biznesu.

MF: Zmieniając trochę tematykę i tym samym kończąc powoli kończąc wywiad, chciałbym poprosić Cię o wskazanie swojego ulubionego i jak najmniej lubianego artykułu na CD3D – masz swój prywatny ranking?

: Ciężkie zadanie dla kogoś, kto opublikował ich ponad 2000. <śmiech> Najsłabsze są na pewno te z pierwszych miesięcy 2013 r. – powinienem usunąć większość z nich, ale pozostawiam je świadomie, żeby nie zapomnieć o tym, jak byłem kiedyś kiepski. <śmiech>

Centrum Druku 3D Vintage

 

MF: Opowiedz jeszcze proszę o CD3D dziś i planach na przyszłość: ile osób macie w zespole, na jakich drukarkach drukujecie na co dzień, co pochłania Wam aktualnie najwięcej czasu? Czy CD3D to nadal jedyny projekt, w który jesteś zaangażowany? Co szykujecie w najbliższych miesiącach?

PŚ: Chociaż większość osób uosabia Centrum Druku 3D przede wszystkim z moją osobą, tak naprawdę trzon spółki tworzą: ja, Anna Ślusarczyk i Sebastian Urbański. Anna jest związana z CD3D od września 2014 r. i odpowiada za część administracyjną firmy oraz nasze BAZY: firm, drukarek 3D i materiałów do druku 3D. W znakomitej większości przypadków to ona odbiera telefony i udziela wciąż tych samych uprzejmych odpowiedzi ludziom, którzy próbują do nas kupić drukarkę 3D. <śmiech> Pracę w CD3D łączy z działalnością w Stowarzyszeniu Polskiej Branży Druku 3D (www.druk3d.org), którego jest skarbnikiem i współzałożycielem.

Sebastian Urbański oficjalnie odpowiada za rozwój naszych serwisów – w rzeczywistości stoi praktycznie za każdą strategiczną decyzją, jaka została podjęta przez spółkę od czasu gdy do niej dołączył w maju 2015 r. Jest autorem mnóstwa pomysłów i wdrożeń jakie pojawiły się bądź to na portalach, bądź w działalności operacyjnej firmy. To Sebastian dał np. podwaliny wcześniej wspomnianej koncepcji, że jesteśmy „bardziej jak Niebezpiecznik niż jak Antyweb”.

Od półtora roku współpracujemy z Łukaszem Długoszem, który pod względem liczby opublikowanych artykułów jest w tej chwili drugim autorem na Centrum Druku 3D. Z uwagi na fakt, że Łukasz pochodzi z Rzeszowa, widujemy się dość rzadko – 2-3 razy w roku, ale jesteśmy w stałym, codziennym kontakcie mailowym i telefonicznym. Jest również bardzo ważną częścią zespołu. Od kilku miesięcy współpracujemy też z Magdą Przychodniak, która wdraża się jako nasz kolejny redaktor.

Jeśli chodzi o drukarki 3D, to na stanie posiadamy dwa Monkeyfab PRIME, Zortraxa M200, Jelweka XL, Robo 3D i 3DGence One. Od kilku tygodni korzystamy też z użyczonych nam przez get3D Ultimakera 3 i użyczonego przez ABC Datę CraftBota 2, których recenzje wkrótce pojawią się w serwisie. Przyznam szczerze, że jestem zafascynowany obydwoma urządzeniami. Jeżeli coś drukujemy, to tylko na poczet realizowanych testów, wykorzystujemy też nasze urządzenia w szkoleniach.

CD3D to mój jedyny projekt, który pochłania mnie w 200%. Co do dalszego rozwoju, to czytelników portalu czeka z pewnością wiele bardzo interesujących niespodzianek, jakie pojawią się w pierwszej połowie bieżącego roku.

MF: Ostatnie pytanie: jak wiesz Wywiad z Tobą jest otwarciem cyklu wywiadów, które chciałbym przeprowadzić z ludźmi związanymi z drukiem 3D. Chciałbym prosić Cię o wskazanie osób, z którymi powinienen się Twoim skontaktować i poprosić o wywiad. Chodzi mi o takie osoby, z którymi wywiad sam chętnie byś przeczytał.

: Uff… Lista będzie długa… Maciek Patrzałek, Michał Kosiński, Eryk Wąsek, Piotr Mikulski, Janusz Wójcik i Paweł Rokita, Adam Kozubowicz, Maciek Dukat i Piotr Gurga, Marek Ryszka, Krzysiek Dymianiuk, Damian Gąsiorek, Mariusz Sawicki i Adam Suchenek, Mirek Jaskułowski, Maciek Strzała i Asia Jadachowska, Jakub Trzyna, bracia Twardo… Kurczę, mógłbym jeszcze długo wymieniać… Każda z tych osób może opowiedzieć jakąś interesującą historię.

Dzięki wielkie!

zdjęcia: dzięki uprzejmości Pawła i Centrum Druku 3D